PulsMiasta.com – Najlepsze fotorelacje z Tarnowa!

Tarnów: LKS Wolania Wola Rzędzińska – Wierna Małogoszcz 2:1 (ZDJĘCIA)

Kolejne punkty do swojego konta mogą dopisać zawodnicy z Woli Rzędzińskiej , którzy w dzisiejszym meczu pokonali na własnym terenie Wierną Małogoszcz 2:1. Początek spotkania to chaotyczna gra obu ekip związana z trudnymi warunkami jakie panowały na murawie (silne opady deszczu).

Po dziesięciu minutach gry do głosu zaczęli dochodzić gracze z Woli Rzędzińskiej. W 15min. Wolania wychodzi na prowadzenie za sprawą Ślęzaka, który rozrzucił futbolówkę  ze środka na lewą flankę do Krupy, a ten odwdzięczył się dokładną centrą na głowę kolegi, który zainicjował akcję. Chwilę później było już 2:0. Kopia sytuacji, po której padł pierwszy gol, tym razem piłkę z prawej strony dogrywa K.Wilk, a Szkotak finalizuje wrzutkę celną główką. W odpowiedzi Smolarczyk próbował zaskoczyćMikruta uderzeniem głową po krótkim rogu, lecz nasz golkiper był na posterunku. W 30min. Wijas strzela z wolnego, a Mikrut wybija futbolówkę na rzut rożny. Chwile później Ślęzakoddaje mocne uderzenie z 20m., ale piłka minimalnie przechodzi tuż nad spojeniem bramki strzeżonej przez Frączka. W końcówce pierwszej części gry Wijas próbował swoich sił strzałem z daleka, a piłka odbita od śliskiej murawy sprawia dużo problemów Mikrutowi.

Po zmianie stron, mający korzystny wynik, zawodnicy z Woli Rzędzińskiej cofnęli się by kontrolować to co dzieje się na płycie boiska. Wykorzystali to gracze przyjezdni, którzy prowadzili grę ale do 75min. nie potrafili groźniej zagrozić bramce Wolanii. W ostatnim kwadransie gry, przyjezdni stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do strzelenia gola. Najpierw strzał, aktywnego Wijasa z ok. 20m. przechodzi nad poprzeczką, a chwilę później Papka przegrywa pojedynek oko w oko z Mikrutem. W 89min. pada gol dający nadzieję Wiernej. Po niefortunnej obronie Mikruta, strzału jednego z graczy gości, futbolówka spada pod nogi Dreja, a ten nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. Nie mający nic do stracenia gracze z Małogoszczy, ruszyli zdecydowanie do przodu by uratować przynajmniej jeden punkt i mieli ku temu okazję. W 90min. po strzale głową Smolarczyka, piłka przechodzi minimalnie nad bramką. W doliczonym czasie gry, po zamieszaniu w polu karnym Wolanii zrobiło się gorąco. Przy futbolówce znalazł się Jezierski, który kopnął piłkę w stronę bramki. Na nasze szczęście jeden z obrońców naszej drużyny wybija ją w ostatniej chwili na rzut rożny i udaje się dowieść ligowe zwycięstwo do końca. Martwi fakt, że w drugiej połowie zespół Wolanii, prowadzony przez Grzegorza Tyla, nie istniał na boisku i nie stworzył sobie żadnej akcji pod bramką przeciwników. Cóż powiedzieć dopisujemy trzy punkty do swojego konta i jak najszybciej zapominamy o drugich 45 minutach  tego spotkania.